Ładne słowa to...



... tak wykorzystując w tytule słowa M.Peszek ;)

5 comments:

cynka 7 marca 2010 20:33  

ależ pomysłowo!!!

Anonimowy 11 marca 2010 09:51  

... pamiętam szkolne ławki z szufladami (takie stare liceum)... w szufladach na dnie wpisy... "zniszcz ten zeszyt" po latach robi na mnie równie duże wrażenie...

marysza 17 kwietnia 2010 11:06  

o wlasnie wpadlam tutaj rpzez przypadek.. i bardzo mi sie spodobaly eksperymenty z zeszytem.. poobserwuje.. :):)

Niji 6 czerwca 2010 16:28  

Już parę razy wchodzę i wychodzę i tak pośrodku przeglądam Zeszyt. Oczka mi się świecą, jak myślę, że ludzie mają takie ... takie FAJNE pomysły i tak przyjemnie dla oka je realizują i dają jeszcze fotorelację. Przyrzekam (słowo niskiej dziewczyny z łódzkiego!), że postaram się wchodzić częściej, i myślę, że masz jeszcze dużo pomysłów na niszczenie zeszyciku ;)

Kajeczka 31 sierpnia 2010 12:50  

Twoja interpretacja zadań Keri są wprost genialne powinnaś dalej niszczyć zeszyt i publikować to. Czytałam trochę o tym projekcie na bogu Keri i sama także postanowiłam zostać niszczycielką. Zacznę od jej zadań które podała u siebie, a potem stworze nowe swoje ;D

O projekcie



"Zniszcz ten Zeszyt" powstał jako dość mocna inspiracja pomysłem Keri Smith, która wydała "książkę-dziennik" o wdzięcznym tytule "Wreck this Journal".

Kopiując jej pomysł, postanowiłam stworzyć własny zeszyt, w którym można będzie się wyżywać twórczo (lub nie ;) ) na różne sposoby, by łamać wewnętrzne bariery i zahamowania.

Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny z moich rozpoczętych i porzuconych projektów... Czas pokaże.

-------------------------------
Wrzesień 2010 - pomiędzy karty zeszytu zaczynam wplatać notatki z życia.

-------------------------------
Listopad 2010 - posiadam swój osobisty WTJ by Keri Smith. Teraz będę niszczyć oryginalną wersję.

-------------------------------
Pozdrawiam serdecznie,
Pasiakowa