Jak Feniks z popiołów...


... czyli dokończona spalona strona :)

3 comments:

Lamarta 1 listopada 2009 10:58  

Rewelacja, Kinguś!Nie dość że pomysł świetny, to jesszcze ten rysunek na spalonej stronie:D
Strasznie fajnie tak dopasowywać rysunek do kartki potraktowanej przez żywioł:)

ki_ma 6 listopada 2009 12:12  

cały czas na bezdechu podziwiam Twoje rysunki w milczeniu :), ale teraz chyba bym pękła nie komentując - spalona strona strona jest ... no słów brak po prostu, rewelacja, cudo i harmonia całkowita :D

cynka 13 grudnia 2009 21:38  

pisałam już o wyobraźni?
super!!!

O projekcie



"Zniszcz ten Zeszyt" powstał jako dość mocna inspiracja pomysłem Keri Smith, która wydała "książkę-dziennik" o wdzięcznym tytule "Wreck this Journal".

Kopiując jej pomysł, postanowiłam stworzyć własny zeszyt, w którym można będzie się wyżywać twórczo (lub nie ;) ) na różne sposoby, by łamać wewnętrzne bariery i zahamowania.

Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny z moich rozpoczętych i porzuconych projektów... Czas pokaże.

-------------------------------
Wrzesień 2010 - pomiędzy karty zeszytu zaczynam wplatać notatki z życia.

-------------------------------
Listopad 2010 - posiadam swój osobisty WTJ by Keri Smith. Teraz będę niszczyć oryginalną wersję.

-------------------------------
Pozdrawiam serdecznie,
Pasiakowa