Zniszcz ten zeszyt...



Mój zeszyt właśnie się tworzy.
Na razie odszukuję oryginalnych zadań do wykonania.
Mam nadzieję w niedługim czasie rozpocząć jego wypełnianie oraz dokumentowanie moich poczynań.

9 comments:

Marysia 25 października 2009 17:17  

Przyjemnosci w prowadzeniu tego zeszytu! Bede tutaj regularnie zagladac.

latarnia 26 października 2009 18:35  

Nic się nie bój Pasiaczku! Zobaczysz, jak dostaniesz skrzydeł, gdy pozbędziesz się różnych głupot z głowy ;-)

Zussska 27 października 2009 21:11  

Och będę podglądać Twe zniszczeniowe poczynania! Mam tyle rzeczy na/w głowie, ze też by mi się taki zeszyt przydał :D

cynka 27 października 2009 21:26  

oj ciekawość mnie zżeraa... :DDD super projekt - powodzenia!!!

MoninchenR 27 października 2009 21:41  

Ciekawy pomysl!

Anonimowy 28 października 2009 16:31  

SUPER SUPER SUPER! ostatnio mam taki nastrój, że mam ochotę się trochę powyżywać:D Trzeba sie tylko wybrać po zeszyt:) Dzięki za pomysł.

Shatje

Pejtoon 29 października 2009 16:34  

genialny pomysł!!!

Natka 29 października 2009 20:34  

Kinga, tylko nie mocz zeszytu, błagam!!! :)

Natka 31 października 2009 11:13  

Brakuje mi jednego z czołowych w języku polskim słowa na cztery litery! ;P Kinga, przełam się i zilustruj! ;)

O projekcie



"Zniszcz ten Zeszyt" powstał jako dość mocna inspiracja pomysłem Keri Smith, która wydała "książkę-dziennik" o wdzięcznym tytule "Wreck this Journal".

Kopiując jej pomysł, postanowiłam stworzyć własny zeszyt, w którym można będzie się wyżywać twórczo (lub nie ;) ) na różne sposoby, by łamać wewnętrzne bariery i zahamowania.

Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny z moich rozpoczętych i porzuconych projektów... Czas pokaże.

-------------------------------
Wrzesień 2010 - pomiędzy karty zeszytu zaczynam wplatać notatki z życia.

-------------------------------
Listopad 2010 - posiadam swój osobisty WTJ by Keri Smith. Teraz będę niszczyć oryginalną wersję.

-------------------------------
Pozdrawiam serdecznie,
Pasiakowa